Baza wiedzy

Przedawnienie roszczeń banków w kredytach frankowych – jak liczy się termin i co w tej sprawie zmieniło orzeczenie TSUE? 

Prawniczka Joanna Szymanowska | 16.02.2024

przedawnienie roszczeń banków w sprawach frankowych

Czy wiesz, że po unieważnieniu umowy kredytu we frankach szwajcarskich nie zawsze musisz zwrócić pożyczony kapitał? Może się okazać, że termin przedawnienia roszczeń banku upłynął, a co za tym idzie – nie masz obowiązku dokonywania rozliczeń. Po wydaniu przez TSUE przełomowych orzeczeń w grudniu 2023 roku bankom nie opłaca się już przeciągać postępowania. W ten sposób ryzykują, że nigdy nie odzyskają swoich pieniędzy. 

Jakie są skutki przedawnienia roszczeń kredytu frankowego?

Termin przedawnienia to czas, w którym możesz podejmować kroki prawne, by odzyskać należne Ci pieniądze. Jeśli więc domagasz się unieważnienia umowy o kredyt frankowy i co za tym idzie – zwrotu wszystkich pieniędzy, jakie otrzymał od Ciebie bank – termin przedawnienia określa, ile masz czasu na skuteczne wystąpienie o zapłatę.

Analogicznie sprawa wygląda więc w przypadku banku, który takiej zapłaty domaga się od Ciebie. Musi działać na tyle szybko, by nie doszło do upływu terminu przedawnienia. A co stanie się, gdy bank po pieniądze zgłosi się już po tym czasie? Możliwości są 3:

Możliwość 1.: unikniesz zapłaty
Podniesiesz zarzut przedawnienia, czyli opiszesz całą sytuację. Wskażesz, ile czasu na działanie miał bank i przytoczysz konkretne daty, z których będzie wynikać, że spóźnił się z podejmowanymi przez siebie krokami. W takiej sytuacji sąd oddali powództwo banku, a Ty unikniesz zapłaty.

Możliwość 2.: zapłacisz dobrowolnie
Przepisy nie zabraniają zwrotu kapitału z własnej inicjatywy, nawet gdy termin przedawnienia upłynął. Nie ukrywajmy jednak, że jest to raczej mało prawdopodobny scenariusz.

Możliwość 3.: nie zauważysz, że termin przedawnienia roszczeń banku upłynął
Nie podniesiesz więc zarzutu przedawnienia i…bank i tak nie otrzyma pieniędzy, bo przepisy zmieniły się na Twoją korzyść. Do artykułu 117 Kodeksu cywilnego dodano paragraf 21, zgodnie z którym:

po upływie terminu przedawnienia nie można domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi.

Oznacza to, że nawet jeśli Ty nie zauważysz upływu terminu przedawnienia w sprawie kredytu frakowego, zainterweniuje sam sąd. Zauważ przy tym, że przepis odnosi się wyłącznie do konsumentów. W odwrotnej sytuacji – gdy to bank pozwany przez Ciebie nie zauważy upływu terminu – sąd nie będzie go w tej kwestii uświadamiał. A jeśli bank nie podniesie wówczas zarzutu przedawnienia, sąd wyda korzystny dla Ciebie wyrok. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że bank jest profesjonalistą i zatrudnia wielu prawników, raczej nie ma szansy, że taka sytuacja będzie mieć miejsce.

Ile wynosi termin przedawnienia roszczeń banku wobec konsumenta?

Bank jako profesjonalista ma krótszy termin na zgłaszanie swoich roszczeń. Podczas gdy Tobie w sprawach przeciwko bankom przysługuje aż 6 lat na skuteczne domaganie się zapłaty, termin banku jest o połowę krótszy i wynosi 3 lata.

Wydaje się, że to stosunkowo niewiele. Mimo wszystko jeszcze przed wydaniem ważnego wyroku przez TSUE w grudniu 2023 roku sytuacja pozostawała bardzo korzystna dla banków. A to ze względu na uchwałę wydaną przez Sąd Najwyższy i ustanowienie dość kontrowersyjnych zasad ustalania momentu, od którego należy liczyć 3-letni termin przedawnienia.

Od czego zaczął się problem, czyli uchwała Sądu Najwyższego w sprawie rozpoczęcia terminu przedawnienia roszczeń banku

Wątpliwości i kontrowersje zapoczątkowała uchwała Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 roku. Dodajmy jeszcze, że miała ona moc zasady prawnej, co oznacza, że sądy musiały się do niej stosować, orzekając w sprawach frankowiczów.

Uchwała ta była bardzo korzystna dla banków. Sąd Najwyższy uznał wówczas, że termin przedawnienia roszczeń banku o zwrot wypłaconego kapitału może się rozpocząć najwcześniej od momentu, w którym kredytobiorca został poinformowany o skutkach unieważnienia umowy i wyraźnie oświadczył, że chce się takiego unieważnienia domagać.

W efekcie banki zyskały więcej czasu na pozywanie o zwrot kapitału. Co więcej, w ich interesie leżała bierność lub nawet wydłużanie całego postępowania. Na tym etapie termin przedawnienia ich roszczeń nawet nie zaczął biec. W przeciwieństwie do terminu przedawnienia roszczeń frankowiczów, który dzięki bierności banku mógł upłynąć.

Na marginesie dodajmy, że nie był to jedyny minus wspomnianej uchwały. Sąd Najwyższy wskazał też, odsetki można liczyć dopiero od momentu złożenia w sądzie przez kredytobiorcę oświadczenia o zapoznaniu się ze skutkami nieważności umowy. Prowadziło to do pozbawienia frankowiczów ogromnych kwot, których mogliby domagać się w postępowaniu.

Orzeczenie Sądu Najwyższego spotkało się z falą krytyki. Prawnicy wskazywali, że dla wymagalności roszczeń, a więc i dla biegu terminu przedawnienia, nie powinno mieć znaczenia, czy frankowicz został właściwie poinformowany o skutkach unieważnienia umowy. Ostatecznie więc w sprawie musiał wypowiedzieć się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Co orzekł TSUE 14 grudnia 2023 roku?

Tematem przedawnienia ostatecznie zajął się TSUE, najpierw wydając orzeczenie 7 grudnia, a następnie 14 grudnia.

Sąd Okręgowy w Warszawie zadał aż 5 pytań dotyczących zgodności stosowania przepisów z unijną dyrektywą. Chciał wiedzieć między innymi, czy termin przedawnienia roszczeń konsumenta może rozpocząć swój bieg, zanim zacznie biec termin przedawnienia roszczeń banku.

Trybunał stwierdził, że:

  • Terminy obu stron muszą być symetryczne, a to oznacza, że termin przedawnienia roszczeń konsumenta nie może zacząć biec szybciej niż termin przedawnienia roszczeń banku wobec kredytobiorcy;
  • Nie można przyjąć, że przedawnienie roszczeń banku biegnie od momentu uprawomocnienia się wyroku – to zachęcałoby bank do bierności i wydłużania postępowania o unieważnienie umowy kredytowej;
  • Termin przedawnienia roszczeń banku i klienta nie powinien być też liczony od dnia złożenia przez konsumenta oświadczenia o znajomości konsekwencji prawnych uznania umowy za nieważną.

Trybunał wyraźnie wskazał, że w sprawach dotyczących kredytów frankowych bank nie może bezkarnie przedłużać procedury dochodzenia roszczeń, licząc jednocześnie na to, że roszczenia kredytobiorcy w międzyczasie się przedawnią. Tym bardziej, że sprawa o unieważnienie umowy nie trafiłaby przed sąd, gdyby bank nie wprowadzał klauzul abuzywnych do umów frankowych, tym samym naruszając prawa kredytobiorców.

Z orzeczenia TSUE wyraźnie wynika, że okres przedawnienia roszczeń banku i konsumenta powinien rozpocząć się w tym samym momencie. A w jakim dokładnie? Tutaj decydować będzie sąd. Można jednak zakładać, że będzie to moment zakwestionowania samej umowy, czyli złożenia reklamacji do banku, wysłania wezwania zapłaty lub wytoczenia powództwa o stwierdzenie nieważności umowy kredytu i zapłatę.

Co zmienił wyrok TSUE w sprawie biegu przedawnienia kredytu frankowego?

Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskich sprawiło również, że w wielu sprawach frankowych roszczenia banku o zwrot kapitału już teraz zdążyły się przedawnić. Biorąc pod uwagę, że pierwsza fala pozwów wpłynęła już 2016-2017 roku, a banki zgłaszały swoje roszczenia zwykle dopiero po uchwale Sądu Najwyższego (czyli w 2021 roku), to między tymi datami minęły ponad 3 lata.

Oznacza to, że niektórzy frankowicze mogą się domagać od banku zwrotu wszystkich wpłaconych przez siebie kwot z tytułu umowy, a jednocześnie nie będą mieć obowiązku nawet zwrócenia pożyczonego od banku kapitału.

Nowa zasada liczenia biegu przedawnienia roszczeń banków oznacza też brak przedłużania postępowań w sprawach frankowych

A co jeśli dopiero planujesz pozwać bank? I w takiej sytuacji orzeczenie TSUE niesie za sobą konkretne korzyści. Pamiętaj, że zdaniem Trybunału terminy przedawnienia roszczeń banku i klienta nie powinny zaczynać się w różnych momentach. Zwykle więc czas ten liczy się od wytoczenia powództwa, ewentualnie od innych działań, z których jasno wynika, że zdajesz sobie sprawę z nieważności umowy.

Oznacza to, że bankowi nie będzie się już opłacać przedłużać postępowania czy zachowywać biernej postawy. Wręcz przeciwnie – musi działać stosunkowo szybko, by jego własne roszczenie (o zwrot pożyczonego kapitału) się nie przedawniło.

To niezwykle korzystna dla Ciebie sytuacja. Tym bardziej w połączeniu z innymi rozstrzygnięciami z ostatnich 2 lat, z których jasno wynika, że bank nie może domagać się wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału i zgłaszać żadnych innych roszczeń (nawet dotyczących waloryzacji kredytu frankowego). Nie dość, że sprawa ma szansę zakończyć się stosunkowo szybko, to musisz zwrócić wyłącznie kwotę zwykle znacznie mniejszą niż ta, którą Ty otrzymasz od banku.

Związek Banków Polskich uważa, że TSUE wciąż nie wypowiedział się jednoznacznie w sprawie frankowiczów

W kwestii przedawnienia roszczeń zupełnie inne stanowisko ma z kolei Związek Banków Polskich. Jego zdaniem TSUE podkreślił jedynie, że termin przedawnienia musi być symetryczny dla obu stron.

Krótko mówiąc, mimo wyżej wymienionych kwestii, zdaniem ZBP wciąż decydujące pozostaje orzecznictwo Sądu Najwyższego, a przede wszystkim wspomniana już kontrowersyjna uchwała z dnia 7 maja 2021 r. Związek Banków Polskich cały czas utrzymuje, że momentem, od którego termin trzeba liczyć, jest złożenie wyraźnego oświadczenia kredytobiorcy, że zna konsekwencje upadku umowy frankowej.

Zaznaczmy jednak, że zdanie ZBP co do relacji kredytu frankowego a przedawnienia jest odosobnione. Prawnicy, sądy, a nawet niektóre banki są zgodne co do tego, że termin liczenia przedawnienia roszczeń został wyraźnie określony. Można więc śmiało powiedzieć, że TSUE po raz kolejny poprawił sytuację frankowiczów. Jeśli zastanawiasz się, co wydane orzeczenie zmieniło w Twojej sprawie, skontaktuj się z nami i sprawdź, jakie korzyści przyniesie Ci złożenie pozwu w sprawie frankowej.

Przedawnienie roszczeń banków w sprawach frankowych – podsumowanie

  1. Termin przedawnienia roszczeń banku wynosi 3 lata. Uchwała Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 roku wprowadzała jednak kontrowersyjne zasady jego liczenia. W efekcie bankom jeszcze niedawno opłacało się wydłużać postępowanie z nadzieją, że w międzyczasie roszczenie frankowicza się przedawni.
  2. Orzeczenia TSUE z grudnia 2023 roku wprowadziło jednak zmiany w tym zakresie. Trybunał ustanowił zasadę symetrii terminu przedawnienia roszczeń banku i konsumenta. Teraz bankom nie tylko nie opłaca się wydłużać postępowania. W wielu sprawach ich roszczenia już teraz są przedawnione. Oznacza to, że niektórzy frankowicze mogą unieważnić swoje umowy bez konieczności zwracania bankom pożyczonego kapitału.
  3. W takiej sytuacji wystarczy podnieść zarzut przedawnienia. Co więcej, po zmianie przepisów sam sąd będzie badał, czy roszczenie banku w sprawie frankowicza się nie przedawniło. Jeśli tak – oddali powództwo.

Skontaktuj się
z nami i rozpocznijmy współpracę

Skontaktuj się